Jedno spotkanie potrafi rozszczelnić najbardziej uporządkowane życie. „Ma to sens” zaczyna się właśnie od takiego zderzenia: wycofanego Antoniego i Olgi, która wchodzi w jego codzienność bez pytania o pozwolenie. W tym tygodniu ta historia trafi do kin, przynosząc opowieść o bliskości, chaosie i emocjach, które trudno zamknąć w prostych gatunkowych ramach.

WIDEO

player placeholder

„Ma to sens” - komediodramat wymykający się wszelkim 

W najbliższy piątek, 18-ego września do kin trafi „Ma to sens” Pawła Podolskiego, komediodramat, który reżyser określa jako „komedię prawie romantyczną”. W centrum historii są Antoni i Olga, dwoje ludzi funkcjonujących na zupełnie innych częstotliwościach. On chce ciszy, przewidywalności i możliwie najmniejszej liczby kontaktów z innymi. Ona pojawia się nagle i natychmiast burzy ten porządek.

mato
Zobacz także:

Antoni znalazł spokojną pracę i ograniczył relacje z ludźmi do minimum. Olga najpierw demoluje magazyn wózkiem widłowym, a później uznaje go za swojego najlepszego kumpla. Im bardziej on próbuje utrzymać dystans, tym bardziej ona zachowuje się tak, jakby ich znajomość była czymś całkowicie naturalnym. Właśnie na tym kontraście Paweł Podolski buduje ton filmu: zabawny, ale podszyty smutkiem, realistyczny, choć momentami lekko przesunięty w stronę baśniowości. Reżyser mówi także o swoim pokoleniu, pracy, późniejszym zakładaniu rodzin i trudnościach związanych ze zdobyciem własnego mieszkania.

Zobacz też: Ten film stawia pytania, których zakochane pary wolą unikać. „Powiedz mi, co czujesz” doceniono już za granicą, teraz powalczy o nagrodę w Gdyni

Jędrzej Hycnar i Olga Kalicka daleko od ekranowego glamour

Aktorskim centrum „Ma to sens” pozostaje duet Jędrzeja Hycnara i Olgi Kalickiej, ale film opiera się także na szerszej obsadzie. Na ekranie pojawiają się również Artur Barciś, Łukasz Simlat i Pola Błasik, dzięki czemu historia Antoniego i Olgi zostaje wpisana w bardziej rozbudowany świat relacji i spotkań. Sam Podolski świadomie obsadził głównych bohaterów w rolach odbiegających od wizerunków, z którymi byli wcześniej kojarzeni. Hycnar buduje Antoniego z wycofania, oszczędnych reakcji i wewnętrznego napięcia, podczas gdy Kalicka idzie w przeciwnym kierunku, jej Olga jest ekspresyjna, nieprzewidywalna i pełna energii.

Także przygotowania i sam plan wymagały od aktorów wyjścia poza komfort dobrze znanych środków. Antoni pojawia się w każdej scenie, a Hycnar wspominał, że jego praca trwała praktycznie zawsze pełne dwanaście godzin, w listopadowych i grudniowych temperaturach, opuszczonej fabryce oraz śnieżnych plenerach. Kalicka mówiła z kolei, że sposób przygotowania do roli był dla niej czymś nowym, a podczas pierwszych trzech dni zdjęć odkryła komediowy potencjał zderzenia Olgi i Antoniego. Obecność Barcisia, Simlata i Błasik dodatkowo poszerza aktorski pejzaż filmu, ale to właśnie kontrast głównej pary wyznacza jego emocjonalny ton.

Od scenariusza do Gdyni

Za scenariusz odpowiada Lynn Kucharczyk, a producentką filmu jest Magdalena Zimecka ze Studia Produkcyjnego ORKA. Zimecka mówiła, że zakochała się w scenariuszu od pierwszego czytania, zwracając uwagę na sposób przedstawienia niedoskonałości bohaterów. Paweł Podolski nadał tej historii własny rytm, opierając ją na połączeniu humoru, melancholii i obserwacji codzienności.

Piątkowa premiera otwiera dla „Ma to sens” kolejny etap. Film trafi do kin, a następnie zostanie pokazany podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (21–26 września) w Konkursie Perspektywy. Całość domyka więc motyw obecny już w samym tytule: poszukiwanie znaczenia w relacji dwojga ludzi, którzy początkowo wydają się zupełnie niedopasowani. To właśnie między ich różnicami film szuka odpowiedzi na pytanie, czy bliskość może pojawić się tam, gdzie wcześniej była tylko potrzeba ucieczki.

Zobacz też: To on otworzy tegoroczny Festiwal w Gdyni! Jest pierwszy zwiastun westernu Jana Holoubka